MEGA denko część I


Dzisiaj zapraszam Was na jeden z moich ulubionych postów czyli Denko :) Bardzo lubię zużywać produkty i robić miejsce na nowe perełki,szczególnie że mam na oku na nowe kosmetyki,bardziej naturalne które nie będą szkodzić mojej cerze ,skórze i zdrowiu.





 Niestety borykam się z nadmierną potliwością więc używanie antyperspirantu to dla mnie punkt obowiązkowy,ten antyperspirant Garnier Senstitive spisywał się całkiem nieźle ,ale nie wrócę do niego przez jego szkodliwy skład i aspekt testowania na zwierzętach.Moje kręcone włosy bardzo lubią wszelkiego rodzaju mgiełki,jednak ten spray do włosów z Timotei nie spisał się dobrze na nich,co prawda nie był on mój jednak podkradłam go mamie która nie mogła go zużyć,obciążał ,tworzył strąki i włosy wyglądały na jakieś tłuste.Odżywki u mnie jak woda idą bardzo szybko ,ta z Welli Proseries Repair nie zachwyciła mnie ,oto taki przeciętniak,jednak ta z Balei brzoskwiniowa nadawała się jedynie do golenie nóg,była okropna robiła z włosów siano.
 Moja skóra na ciele jest wymagająca a ten balsam z Balei Mango Mambo kompletnie mnie zawiódł do tego stopnia że zużyłam go jako krem do nóg.Wchłaniał się chyba z godzinę a w dodatku na ciele bardzo nie przyjemnie pachniał.Szampon Isana Intesiv Pflege był przeciętniakiem ,nie zaszkodził nie polepszył.Kolejna mgiełka tym razem z Gliss Kurr Ultimate Repair całkiem ok,jednak szukam teraz czegoś nie testowanego na zwierzętach.Szampon z Biowaxa Diamond niemile mnie zaskoczył nie różnił się niczym od Isany z wyjątkiem 4 kronie wyższej ceny
Balsam Zielone Laboratorium obiecywał wiele jednak średnio nawilżał skórę a za 50 zł wymagam czegoś o wiele więcej.Olejek Alverde był całkiem,całkiem,zużyłam go do olejowania ponieważ po myciu zbytnio obciążał moje włosy nawet kiedym nałożyłam go od odrobineczka.Kupiłam ten krem Isana Med z myślę o natłuszczeniu i nawilżeniu cery jednak ostatecznie zużyłam go do rąk ponieważ moją cerę zapchał a nie nawilżył.Krem ochronny Bambino stosowałam jako ratunek na trądzik i na podrażnienia po goleniu był bardzo dobry,przez zwarty tlenek cynku łagodził zaczerwienienia i wypryski i delikatnie je wysuszał jednak obecnie idę w stronę kosmetyków naturalnych.



Miałyście coś z moich zużyć ?


Buziaki:)

7 komentarzy:

  1. Wyjątkowo nieudany zestaw kosmetyków, jak widzę :) Ja lubię Isanę, ale opisywanych przez Ciebie kosmetyków akurat nie miałam. Jeśli chodzi o bardziej naturalną pielęgnację - ja stawiam na rosyjskie kosmetyki, dużo więcej w nich ekstraktów naturalnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niedługo planuje kupić dużo rosyjskiej pielęgnacji

      Usuń
  2. Ja miałam tę Baleę mango i dla mnie była super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurze a u mnie nie chciała się wchłonąć i strasznie się lepiła

      Usuń
  3. Nie znam ani jednego produktu z Twojego denka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam te odżywki w sprayu Gliss Kurr a czarny tzn. Ultimate Repair według mnie jest najlepszy, szkoda, że testują na zwierzętach, nie wiedziałam o tym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś go używałam i miło go wspominam

      Usuń

Copyright © 2014 Vegan curly hair , Blogger